Paradoksalnie pomimo całej otoczki odnoszącej się do ochrony praw autorskich i własności, ACTA to czysta forma komunizmu. Też mamy tu fasadę szczytnych założeń wynikających z postępu cywilizacyjnego i przekonanie, że dla uszczęśliwienia ludzkości, należy rozbudować system represji. Wytłumaczeniem ma być jak zwykle wmawiany nam strach - w tym wypadku przed piratem /cyberzłodziejem/, ekstremistą i pedofilem, który ma wytłumaczyć wszelkie rodzące się wątpliwości. Czy komunistyczni idealiści /mający do teraz znaczny wpływ na obecny mainstream/ zawracali sobie głowę ofiarami tego systemu? W życiu - uszczęśliwiacze ludzkości nie myślą o jednostkach, liczą się masy, jak mawiał Lenin. Czy politycy będą sobie zaprzątać głowę, kiedy korporacje zabiorą się za "egzekwowanie swoich praw"? W życiu - podłączą się pod zawarte w ACTA przepisy, żeby zdusić w zarodku każdą wolną myśl - oczywiście pod pretekstem walki z ekstremizmem, faszyzmem i łamaniem etyki. A to Wolność jest podstawową wartością i należy jej bronić za wszelką cenę - nawet kosztem zagrożenia zakupem podróby torebki Louis Vuitton, czym tak bardzo przejął się artysta Hołdys w jednym z wywiadów. To profesjonalne państwo ma nam zapewniać ochronę, a nie korporacje! A jak wygląda ten profesjonalizm, wystarczy posłuchać i popatrzyć na rządzących.... Za pieniądze korporacji głosy zdobywają polityczne kurwy i żądają większych uprawnień, aby ten stan zakonserwować na amen. A pier...ić taki system!